| Pasażerowie, najlepiej miejcie mocny katar |
|
|
| Piątek, 03 Lutego 2012 | |||
|
KOMUNIKACJA. Prawo przewozowe pozwala usunąć ze środka transportu osobę, która jest uciążliwa dla współpasażerów. W teorii. W praktyce trudno być na tyle bezwzględnym, by zapewnić komfort jednym poprzez wyrzucanie drugich na mróz. Kilka dni temu z pociągu Kraków - Kołobrzeg wyprowadzono podróżnego, który - jak zapisali kolejarze - "rozsiewał smród po wagonie". Jechał bez biletu i pieniędzy. Wyprowadzili go policjanci. Beata Czemerajda z PKP Intercity informuje, że ustawodawca pozwolił przewoźnikom usuwać gapowiczów (odmawiających uiszczenia opłaty) czy osoby uciążliwe dla współpasażerów.
Leszek Wójcik-Wiatr opowiada, że długo usiłował zwrócić uwagę strażników miejskich na cuchnącego mężczyznę w tramwaju linii nr 19. Patrol zjawił się dopiero wtedy, gdy Wójcik-Wiatr zakończył swą podróż na pętli. Interweniujący pasażer uważa, że reakcja funkcjonariuszy była ślamazarna. Marek Anioł, rzecznik krakowskiej Straży Miejskiej, odpowiada twierdzeniem o bezzwłocznym reagowaniu na telefony mieszkańców. - Jednak może się zdarzyć, że w sąsiedztwie poruszającego się pojazdu komunikacji miejskiej nie ma wolnego patrolu - dodaje Marek Anioł.
Wójcik-Wiatr twierdzi, iż niechlujny mężczyzna miał spodnie przesiąknięte moczem. Straż mogłaby stwierdzić, że popełnia wykroczenie - zanieczyszcza siedzenie cuchnącym płynem. Gdyby pasażer tylko wydzielał fetor, nie byłoby - zdaniem Marka Anioła - powodów do interwencji. Podstaw do karania za smród nie widzi ani Straż Miejska, ani Wojewódzka Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w Krakowie.
Także strażnicy kolejowi oceniają sprawę brudnych ludzi na dworcu jako problem społeczny, którego nie rozwiąże się poprzez przymus. Podkreślają też, że trudno zdefiniować fetor. - To sprawa względna. To, co jednemu śmierdzi, innemu pachnie. Różna może być przyczyna nieprzyjemnego zapachu, przez co nasza reakcja też będzie zróżnicowana. Do chorych wzywamy pogotowie, bezdomnych kierujemy do ośrodków pomocy - stwierdza Kazimierz Mazur, szef Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei w Krakowie.
Sokiści zwracają uwagę na to, iż nie można nikogo zmusić do higieny na określonym poziomie. Funkcjonariusz nie może posłać pod prysznic kogoś, kto kontakt z mydłem ogranicza do minimum. Sokiści reagują na naruszenia przepisów, a sam fetor nie stanowi wykroczenia. W okresie zimowym także względy humanitarne przemawiają przeciwko wyrzucaniu ludzi na mróz.
(ŁG)
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
|